Strona główna Aktualności Wydarzenia Poznań Motor Show 2019 [RELACJA]

Poznań Motor Show 2019 [RELACJA]

05 kwietnia 2019

Czy salony samochodowe mają jeszcze rację bytu? Pojechaliśmy na największą w Polsce wystawę, żeby to sprawdzić.

 

Idea targów motoryzacyjnych jest jasna. Producenci i importerzy budują wielkie stoiska, prezentują kilkanaście lub kilkadziesiąt swoich najnowszych samochodów, a fani motoryzacji kupują bilety po to, aby w jednym miejscu zobaczyć modele, jakie lada chwila pojawią się w salonach lub takie, które są na drogach pojawiają się bardzo rzadko. Jak dotąd taka wizja działała świetnie, a zarówno producenci jak i widzowie mieli w tym interes. Ale czasy się zmieniają i coraz częściej słychać głosy wątpiące w sens organizowania tak wielkich imprez. Producenci zauważyli, że obecność na największych salonach motoryzacyjnych jest koszmarnie droga i nie przekłada się w prostej linii na zwiększenie sprzedaży samochodów. Z kolei widzowie, mający dostęp do internetu, do wysokiej jakości testów dziennikarskich, materiałów wideo i innych efektownych form obcowania z samochodami, na targach po prostu się nudzą. Szczególnie ci najmłodsi, pokolenie wychowane na filmach akcji – oni oczekują czegoś więcej niż samochodów stojących w ładnym świetle. I tutaj leży problem, bo ani widzowie, ani wystawcy nie mają jak na razie recepty na to, aby uatrakcyjnić formułę targów.

 

Jak na tle ogólnoświatowych trendów wypadło Motor Show w Poznaniu? Wybraliśmy się do stolicy Wielkopolski zaraz po wizycie na salonie w Genewie, gdzie gołym okiem widać było spadek formy tej imprezy. Głównie przez pryzmat niskiej frekwencji wśród producentów. Ale w Poznaniu wcale nie było lepiej, bo z obecności na salonie zrezygnowały Toyota, Lexus, Ford, Citroen, DS, Peugeot, Renault, Opel i Ferrari. Lista jest długa, wspomniane marki same mogłyby zapełnić jedną z hal wystawowych. Pustka biła po oczach, wiele miejsc pozostało niezagospodarowanych, a istniejące stoiska były nienaturalnie duże, większe niż przed laty.

 

Motor Show, które z roku na rok rozwijało się w niesamowitym tempie, w tym roku przygasło, zgodnie z trendami i przypuszczeniami. Ale widzów i tak nie zabrakło – Motor Show odwiedziło aż 146 718 osób, kilka tysięcy mniej niż przed rokiem (rekordowym), ale ciągle więcej niż w latach ubiegłych. Bo, pomimo narzekania na tendencję spadkową, w Poznaniu było, na czym zawiesić oko!

 

Naszą uwagę zwróciły przede wszystkim samochody koncepcyjne, bo to ciągle rzadkość na polskiej ziemi i auta, które zazwyczaj istnieją w jednym egzemplarzu. Volkswagen przywiózł model I.D. Crozz (wizja elektrycznej limuzyny przyszłości) oraz I.D. Buzz Cargo (elektrycznego następcę Transportera), Skoda pokazała Vision X (auto zapowiadało Kamiqa) i Vision E (wizja przyszłego elektrycznego SUV-a), Audi zaprezentowało aż trzy koncepty na czele z Q4 e-tron (niemal produkcyjna wersja elektrycznego SUV-a), Alfa Romeo przywiozła Tonale (nowy mały SUV), Nissan wyścigowego Leafa, Mercedes pokazał wizję nowego Smarta, a BMW – model Next100, obrazujący samochody przyszłości. A to tylko część listy, więc pod względem aut koncepcyjnych Motor Show nie ma się czego wstydzić. Również wiele stoisk nie odbiegało od światowego formatu – ogromne ekspozycje miały Grupa VW, Mercedes, BMW, Mazda, FCA (Fiat-Jeep-Alfa Romeo) i Hyundai.

 

Poza samochodami w Poznaniu można było również zobaczyć wystawy motocykli, ciężarówek, kamperów oraz samochodów tuningowanych i car detailingu. Na placu pomiędzy halami odbywały się natomiast jazdy testowe samochodami i motocyklami, a także – ulubieniec widzów – tzw. stunt motocyklowy, czyli coś na wzór jazdy figurowej na motocyklu. Nie zabrakło również wystaw dla profesjonalistów. Tegoroczne targi związane były z rozwojem paliw alternatywnych, dlatego w Poznaniu nie zabrakło firm zajmujących się instalacjami LPG i CNG. Wiele czasu poświęcono też na dyskusje związane z rozwojem e-mobilności, samochodów elektrycznych i sieci ich ładowania w Polsce.

 

Jednym z największych stoisk, które przyciągało uwagę mechaników i właścicieli warsztatów, była wystawa ProfiAuto. W oczy rzucały się przede wszystkim samochody rajdowe, postawione na stoisku. Wśród nich spacerował nawet sam Maciej Wisławski, rajdowy mistrz Europy – a także symulator jazdy, tzw. 9D, bo kierowca siedzi wysoko nad ziemią w sportowym fotelu umieszczonym na hydraulicznych siłownikach. Ale nie tylko zabawą człowiek żyje, dlatego ProfiAuto przygotowało prezentację swojej oferty warsztatowej. Tyle, że zamiast rozdawać katalogi... zapraszali odwiedzających do zwiedzenia w wirtualnej rzeczywistości. To wszystko dzięki okularom VR, po których nałożeniu przenosiliśmy się do wirtualnego warsztatu samochodowego. Jak widać rozwój technologii VR nie jest wykorzystywany jedynie do gier wideo, ale pozwala także w atrakcyjny sposób zaprezentować klientowi swoje produkty.

 

Podczas Motor Show można było oglądać setki wspaniałych samochodów – organizator podliczył, że 170 wystawców pokazało ponad 1000 pojazdów, z czego 60 stanowiły polskie premiery. Ale to inne atrakcje, niestandardowe stoiska, oferta firm dla profesjonalistów, wystawa aut tuningowanych, stunt motocyklowy oraz spotkania ze znanymi osobistościami przyciągały największą rzeszę widzów. Może właśnie to jest kierunek, w którym powinny podążać targi? Kolejna edycja Motor Show już 26-29 marca 2020 roku. Będziemy tam, aby sprawdzić formę czwartych największych targów motoryzacyjnych w Europie!



« powrót
Dostawcy
AJUSAATEBERUBLUE PRINTBOSCHBREMBOCASTROLCONTITECHCORTECODENSOELFELRINGEPSFAGFASTFEBIFILTRONFLENNORGATESGOETZEGSPHC CARGO HENGSTHIDINAIZAWITJANMORK2KAMOKAKYBLEMFORDER LUKMANN FILTERMAX-DYWANIKMOBILMONROEMOTULNGKNSSCOSRAMOYODOPIERBURGREINZRINGRTSRUVILLESACHSSAMKOSASICSHELLSKVSNRTOTALTRWVALEOVERNETWAHLERZIMMERMANN
Projekt i wykonanie inDream
© 2015 - 2019 M-MOT Sp. z o. o. Wszelkie prawa zastrzeżone.   |   Mapa strony